Jestem Bobek i proszę o nowy domek, Polska, niedziela, 22. wrzesień 2019

Jestem Bobek - tak nazwała mnie ciocia Agnieszka ratując mnie z Radys. No właśnie Radysy- okropne miejsce, a kiedy trafiasz tam bezbronny z roztrzaskaną łapką to nie ma co owijać w bawełne-szanse przetrwania nie są zbyt duże. Całe szczęścię ciotki działały ekspresowo i mnie stamtąd wyrwały, trafiłem do domu tymczasowego.
Jak trafiłem do Radys? Wiem, że się zgubiłem. Mam 8 lat, całkiem ładny brzuszek i swoją obróżkę - musiałem mieć kiedyś opiekuna. Jakby nieszczęścia było mało miałem wypadek komunikacyjny, w którym pogruchotało mi łapkę. Łapa złamana najgorzej jak się da - międzykłykciowo z odszczepem kostnym. Nie było kolorowo. Teraz dzięki Waszym ogromnym serduchom jestem już po operacji. Łapka poskłada z użyciem płyt i śrub, do tego stabilizator zewnętrzny. Wyobraźcie sobie mój szok i dezorientacje kiedy wybudziłem się po narkozie :(
Teraz pomalutku dochodzę do siebie, gojenie łapki potrwa 2-3 miesiące. Co kilka dni muszę jeździć do doktor, żeby obejrzała ranę, zmieniła opatrunki, dała zastrzyki. Ciotki nadal potrzebują na to funduszy. Za 2 miesiące czeka nas kontrolne RTG.
Ciotki bardzo mnie polubiły. Mówią, że ze mnie łagodniutki niedźwiadek i jestem bardzo grzeczny. Jestem bardzo towarzyski, lubię dzieci i inne zwierzaki. Nie widzę na jedno oczko, to jakiś stary uraz, ale nic mi to nie przeszkadza.
Marzy mi się dom, rodzina, która mnie pokocha a wtedy ja pokocham ich bezgraniczną psią miłością.

Jestem Bobek i proszę o nowy domek

Znajdź więcej ciekawych wydarzeń
Pobierz zalecenia zdarzeń na podstawie Twojego Facebooka smaku. Zdobądź to teraz!Pokaż mi odpowiednie imprezy dla mnieNie teraz